Mimo, że szyję już od jakiegoś czasu, to wciąż mam kłopoty z uszytkami, które powinny z założenia po uszyciu trzymać fason. Próbowałam już używać jako usztywnienie flizeliny, pikowania, wkładów wszelkich i za każdym razem pojawia się myśl, że poziom sztywności odpowiedni nie jest. Gdy znajdę metodę na usztywnienie rzeczy mniejszych to okazuje się, że to nie działa przy rzeczach większych.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak uszyć koszyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak uszyć koszyk. Pokaż wszystkie posty
maja 30, 2015
Gdy trzymanie formy ma znaczenie...
Mimo, że szyję już od jakiegoś czasu, to wciąż mam kłopoty z uszytkami, które powinny z założenia po uszyciu trzymać fason. Próbowałam już używać jako usztywnienie flizeliny, pikowania, wkładów wszelkich i za każdym razem pojawia się myśl, że poziom sztywności odpowiedni nie jest. Gdy znajdę metodę na usztywnienie rzeczy mniejszych to okazuje się, że to nie działa przy rzeczach większych.
Tak było i tym razem....
grudnia 15, 2014
marca 20, 2014
Wypustka rządzi - koszyk nie tylko na pieczywo
Na początku swojej przygody z maszyną do szycia zabrałam się za przygotowanie koszyka na pieczywo. Troszkę wtedy mi nie wyszło. Konstrukcja była zbyt lejąca, niezbyt stabilna. O doświadczeniach z szycia pierwszego koszyczka pisałam tutaj. Nie była to zbyt udana próba, ale koszyczek wykorzystuję do dzisiaj - trzymam w nim duże szpule z nićmi.
października 31, 2013
Męska rozmowa na temat koszyczka
Pisałam wczoraj, że chciałam uszyć a potem pokazać koszyczek na pieczywo - tutaj można o tym przeczytać. Pisałam również o tym, że moja maszyna - poczciwy, stary Łucznik - przestała ze mną współpracować. Na męską rozmowę z maszyną udał się Monsz, czego efekt jest taki, że maszyna zaczęła szyć a ja mogłam zakończyć to, co zaplanowałam.

