Kupiłam skrzydła. Ładne, duże, typowo anielskie. Sukienki do kompletu już nie znalazłam. W zasadzie znalazłam, ale taka szmateczka z podszewki uszyta. Nie podobała mi się a córce tym bardziej. Mus był uszyć suknię dla Anioła.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak uszyć sukienkę dla dziewczynki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak uszyć sukienkę dla dziewczynki. Pokaż wszystkie posty
grudnia 21, 2015
Strój Anioła potrzebny na już!
Uwielbiam takie akcje. Idę po dziecko na zajęcia i dowiaduję się, że na pojutrze potrzebuje strój Anioła. Był inny plan, ale się zmienił i Anioł potrzebny na już. Przyznaję, miałam zamiar odpowiedni strój kupić i mieć temat z głowy. Pobiegałam po sklepach i co? Jedne wielkie nic!
Kupiłam skrzydła. Ładne, duże, typowo anielskie. Sukienki do kompletu już nie znalazłam. W zasadzie znalazłam, ale taka szmateczka z podszewki uszyta. Nie podobała mi się a córce tym bardziej. Mus był uszyć suknię dla Anioła.
Kupiłam skrzydła. Ładne, duże, typowo anielskie. Sukienki do kompletu już nie znalazłam. W zasadzie znalazłam, ale taka szmateczka z podszewki uszyta. Nie podobała mi się a córce tym bardziej. Mus był uszyć suknię dla Anioła.
stycznia 25, 2015
Wieczory z dzianiną i maszyną.
Grudniowe wydanie Burda okazało się być niezwykle inspirującym dla moich nieśmiałych prób szycia ubrań. Na bazie wykroju z tego wydania uszyłam kilka dni temu bluzeczkę dla córki - pisałam o niej tutaj (klik). To wydanie posłużyło mi również do stworzenia własnej wariacji sukienki wg wykroju 147. Jak to już ze mną bywa, nie obyło się bez niespodzianek podczas szycia....
listopada 16, 2014
Czary mary, czyli jak sukienkę z bluzki zrobiłam:)
To niesamowite, ale chyba się zakochałam...Znacie to uczucie?
Motyle w brzuchu...Delikatne muśnięcia niby przypadkiem....nieśmiałe spojrzenia...Wydawało mi się, że jestem w tej kwestii stabilna a tu taka niespodzianka. Troszkę jeszcze wciąż w to nie wierzę. Zastanawiam się czy to uczucie to tylko chwilowe zauroczenie, fascynacja, która minie tak szybko jak się pojawiła....Fakt jest jednak faktem.
Motyle w brzuchu...Delikatne muśnięcia niby przypadkiem....nieśmiałe spojrzenia...Wydawało mi się, że jestem w tej kwestii stabilna a tu taka niespodzianka. Troszkę jeszcze wciąż w to nie wierzę. Zastanawiam się czy to uczucie to tylko chwilowe zauroczenie, fascynacja, która minie tak szybko jak się pojawiła....Fakt jest jednak faktem.
sierpnia 15, 2014
Ja już chyba tak mam:)
Pamiętacie moją pierwszą sukienkę dla córci, którą uszyłam z wykroju Burdy? Zapraszam do obejrzenia jej tutaj (klik). Jestem z niej niezwykle dumna...Nie ukrywam, że zachęcona pierwszym sukienkowym sukcesem, zaczęłam poszukiwać kolejnych modeli, które w moim odczuciu dałabym radę uszyć. Klikałam w internecie, przewracałam kartki Burdy. Krytycznie na każdy model spoglądałam. Szukałam czegoś, co byłoby łatwe, co mogłabym uszyć od A do Z zgodnie z instrukcją. Znalazłam:) Sukienka z sierpniowej Burdy (wydanie 8/2014), model 147.
sierpnia 05, 2014
Mój szyciowy 'everest'
Miało być zupełnie inaczej...Wyszło jak zwykle:)
Po raz kolejny zastanawiam się czy to coś ze mną nie tak? Siadam do wykroju, czytam instrukcję 'jak szyć' i po lekturze wiem mniej niż przed.... Brak podstawowej wiedzy krawieckiej się kłania czy może już tak mam, że zrozumieć za nic nie potrafię? Staram się, naprawdę się staram... Moje starania na nic się zdają, bo każda próba szycia z wykroju kończy się tym samym - pełną improwizacją:)



