Nie sądziłam, że taki wpis pojawi się tak szybko na tym blogu. A jednak! Wszystko za sprawą e-mail (kolejny zresztą w krótkim czasie), który dostałam od Was. Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak bardzo pomagacie mi w nowym starcie bloga. Sama pomysłów mam zapisanych sporo na liście, ale z wielką przyjemnością dopisuję nowe i systematycznie będę je realizować uwzględniając Wasze potrzeby i moje preferencje. Tak jak dzisiaj.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malwina 2070. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malwina 2070. Pokaż wszystkie posty
maja 12, 2020
Łucznik Malwina 2070 - jak nawlec nitkę w maszynie do szycia
Nie sądziłam, że taki wpis pojawi się tak szybko na tym blogu. A jednak! Wszystko za sprawą e-mail (kolejny zresztą w krótkim czasie), który dostałam od Was. Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak bardzo pomagacie mi w nowym starcie bloga. Sama pomysłów mam zapisanych sporo na liście, ale z wielką przyjemnością dopisuję nowe i systematycznie będę je realizować uwzględniając Wasze potrzeby i moje preferencje. Tak jak dzisiaj.
czerwca 10, 2015
Model 45, czyli pantera rządzi!
Zachęcona Waszymi komentarzami do mojej debiutanckiej sukienki dla siebie (pokazywałam ją tutaj - klik), postanowiłam uszyć kolejną. Cały wieczór wertowałam szyciowe czasopisma w lewo i w prawo, w poszukiwaniu sukienki idealnej. Nie wiedząc oczywiście, która ta idealna jest, wybrałam trzy modele, które wydawało mi się, że będą pasowały na moją figurę - ukryją to, co ukryć chcę a wyeksponują to, co mam całkiem do zaakceptowania.
kwietnia 16, 2015
Podróż do....czyli pierwsza wyprawa Felka i Feli
Malwina w moim domu gości już od dwóch tygodni, a ja poza szybkim i krótkim teście, o którym pisałam tutaj (klik) nic nie szyłam. Pewnie zauważyliście moją zmniejszoną aktywność szyciową i blogową. Nie sądziłam, że cokolwiek może mnie wyłączyć z aktywności piśmienniczo-szyciowej a jednak - w ostatnim czasie w mojej rodzinie pojawiła się choroba, konieczność przeprowadzenia poważnej operacji a od jakiegoś czasu doszły dodatkowe obowiązki pielęgniarsko-opiekuńcze. Mimo, że miałam w planach szyć dla odstresowania, to jednak nie miałam ani czasu ani ochoty. A tu ktoś ważny czeka na Felka i Felę...Czas ucieka.....Termin mija a ja co zasiądę do maszyny to nic mi nie idzie. W głowie twórcza pustka.



